Na lumpach i od ludzi.
Jak to poważnie brzmi w reutersie, zupełnie jakby toczyła się u nas jakakolwiek dyskusja nad prywatyzacją czegokolwiek i jakby to było poważne pytanie a nie podpierdolka!
Oczywiście, przecież władza zawsze odpowiada za nadużycia!
Ludzie akceptują i uznają za właściwe w ogóle fakt, że ktoś musi nimi rządzić, co samo w sobie jest tragedią. Reszta jest już tylko konsekwencją.
Jest u władzy. Dlaczego ma sobie takiego dostępu odmówić?
Kocham ludzi dziwujących się temu jak działa państwo i władza. Jeśli masz dostęp do jakichś danych to oczywiście że z niego skorzystasz.
Ja tylko przypominam że według samej sztucznej inteligencji, łatwiej zastąpić dowolnego CEO za pomocą AI niż pracownika kreatywnego!
Oczywiście, Czechy winne. A że w Odrze niedaleko Krosna zasolenie zbliżyło się właśnie do poziomu Bałtyku, co najpewniej zaskutkuje kolejnym pomorem ryb i wszystkiego co żyje, już nie napiszą.
Nie radzę sobie. :(
Nic więcej się nie spodziewałam tbh. Ale wiesz, samo poparcie dla naszych praw jako praw człowieka to i tak jakiś gest, chociażeśmy grzesznikami.
Po pierwsze, nie znamy rzeczywistego obrazu strat. Po drugie, oprócz tego jest jeszcze wyczerpanie wojną – ludzi, gospodarki, samych żołnierzy. Straty są akceptowalne dopóki nie są: od pewnego progu ludziom po prostu nie chce się już przelewać krwi i morale spada. Każde choćby małe kontrataki Rosjan i kolejne ostrzały cywilnej infrastruktury rozpraszają uwagę, czas i zasoby. Czas gra na niekorzyść, bo trudno oszacować odporność przeciwnika (Rosja zaczyna właśnie dużą mobilizację i będzie chciała rotować siły, też sie uczy). Po trzecie, atakujący zawsze ma trudniej, zwłaszcza przy tak małych siłach, więc tym bardziej musi dbać o efekty działań, jeśli nie chce punktu 2. No i ten cholerny czas – im dłużej pewne jednostki czy sprzęt są na froncie, tym lepiei przeciwnik uczy się z nim walczyć. Tak było z Himarsami, tak jest ze Storm Shadowami, tak samo będzie i z najlepszymi zabawkami w rękach najlepszych żołnierzy.
Nie mówię że wiem, jak wyjść z impasu, ale nie trzeba być strategiem, żeby widzieć że to jest impas. Ukrainie potrzeba przynajmniej jeszcze raz tyle żołnierzy i wsparcie lotnictwa oraz rakiet typu ATACAMS żeby ugryźć Rosjan poważniej, a nie tylko podkopać ich obronę. Nawet Załużny przyznaje że np. o forsowaniu Dniepru mowy w tej chwili nie ma. Wykonywane są różne działania mające na celu rozproszyć potencjał wroga i rozwalić mu logistykę, ale jest tego za mało na zdecydowaną ofensywę.
W przypadku VPN twoje sekrety zna dostawca VPNa, a w przypadku TORa rząd? Nwm.